Angela podróżuje

W Gazecie Wyborczej napisano, że kanclerz Niemiec Angela Merkel przyjedzie w lutym do Polski, a głównymi punktami jej wizyty mają być spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą i premier Beatą Szydło. Kanclerz dąży także do rozmowy z  prezesem PiS-u Jarosławem Kaczyńskim. Dlaczego głowa państwa chce się widzieć ze zwykłym posłem?

 

17 stycznia 2017 roku minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski mówił w Salonie Politycznym Trójki, że nie wiadomo jeszcze, czy Merkel i Kaczyński się spotkają, bo plan wizyty jest dopiero w trakcie omawiania wszystkich szczegółów. Poza tym dał do zrozumienia, że to Kaczyński chce zobaczyć Merkel, aby móc się jej wyżalić na niemieckie media, które opluwają polski rząd. Ten rząd z Niemiec bowiem podobno ma wpływ na to, co piszą niemieckie gazety – przynajmniej tak twierdzą politycy PiS-u. Zauważają, że po atakach na kobiety w sylwestra zeszłego roku, szok tym wywołany został wyciszony w mediach właśnie dzięki apelom polityków rządzących krajem.

 

Dlaczego Angela chce rozmawiać?

 

Przypuszczalnie jest ona świadoma zagrożenia, jakie wisi nad Polską, i rozumie, że wszystkie nasze instytucje konstytucyjne, czyli: Sejm, Senat, prezydent i Trybunał Konstytucyjny to atrapy, a wszystko jest praktycznie w rękach jednego małego zakompleksiałego człowieczka, który na co dzień żyje tylko z kotem? Myślę jednak, że zdaje sobie ona sprawę tylko z pierwszej części postawionej tu hipotezy, bo o część drugą z kotem, to bym jej nie podejrzewała – żeby posiadać takie informacje trzeba mieszkać dłuższy czas w Polsce.

 

Wróćmy jednak do konkretów.

Jak pisze Gazeta Wyborcza wizyta ma się odbyć 7 lutego, a do spotkania z prezesem PiS-u ma dojść w siedzibie partii na ul. Nowogrodzkiej. To tam zapewne zostanie poruszony temat zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego, a także kwestia zagrożonej praworządności w Polsce. Natomiast z premier i może z prezydentem Merkel chce rozmawiać o polsko-niemieckiej wymianie handlowej.

 

W Salonie Politycznym Trójki minister Waszczykowski nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy Kaczyński spotka się z Merkel czy nie. Można było odnieść wrażenie, słuchając, że to prezes robi łaskę kanclerz Niemiec, spotykając się z nią. Zapytajmy więc: jakie prawo do spotkań z głowami państw ma zwykły szeregowy poseł. Niech Kaczyński czuje się zaszczycony, że Merkel, która zapewne tak rozumie sytuację w Polsce, jak rozumieją ją wszyscy inni inteligentni i w miarę rozgarnięci ludzie, chce spotkać się z nim.

 

Na koniec

 

Wypada dodać, że może być i tak, że Kaczyński podkuli ogon i w ogóle nie spotka się z Merkel, bo ta rozmowa może nie mieć przyjemnych dla niego konsekwencji. Jest prawdopodobne, że poleci swoim żołnierzom tak ułożyć plan wizyty kanclerz Niemiec, żeby nie starczyło jej czasu albo, żeby zabrakło miejsca.

Zobaczymy, jak będzie, wszystko może się zdarzyć.

 

Natalia Mikołajska