KOD-owy weekend Wielkopolan w Gdańsku

W niedzielny poranek z kod-wlkp-gdanskulicy Zwierzynieckiej w Poznaniu ruszył autobus do Gdańska, na manifestację pod hasłem “Dość Dyktatury”. Tylko jeden i było w nim kilka wolnych miejsc…

Drogę pokonaliśmy płynnie, więc na miejscu byliśmy już godzinę przed rozpoczęciem manifestacji. A na miejscu powitał nas deszcz i niezbyt wielka grupa manifestantów. Deszcz nam niestraszny, ale taka frekwencja nie rokowała dobrze i mieliśmy nieco gorzki nastrój. Jednak to szybko minęło, a jasnym punktem było powitanie nas przez KOD-erów, którzy byli w Poznaniu na czerwcowej manifestacji. Następnym był spektakularny przyjazd MotoKOD czyli grupy motocyklistów z Mateuszem Kijowskim na czele. Chwile później pojawiła się grupa bębniarzy. Rytmiczny dźwięk bębnów i ryk motorów podładował nam zdecydowanie akumulatory zwłaszcza, że przed Pomorskim Urzędem Wojewódzkim zaczęło przybywać więcej osób.
Kiedy pojawił się Krzysztof Łoziński nie było już żadnych wątpliwości – jest moc, jest sens, nie wolno popadać w zwątpienie!
Mimo deszczu w świetnym nastroju słuchaliśmy znakomitych przemówień, a potem ruszyliśmy za samochodem z transparentem “Strefa wolna od apelu”.
A i deszcz padał coraz słabiej.
Organizatorzy uprzedzali przed ewentualnymi zaczepkami i prosili o informacje, jeśli takie się zdarzą, ale nic takiego nie miało miejsca aż do zakończenia marszu. Uprzedzili też, że na trasie czeka nas niespodzianka. I faktycznie, kiedy marsz przechodził pod jednym z wiaduktów na idących “spłynęła” ogromna biało-czerwona flaga. I jakoś zrobiło się magicznie, pojawił się ten niezwykły nastrój manifestacji, wspólnota połączyła ponownie, jak się okazało, tysiące ludzi. Ludzi z całej Polski – przyjechali KOD-erzy z Przemyśla, Krakowa, Łodzi, ze świętokrzyskiego, warmińsko-mazurskiego, transparenty z całej Polski powiewały nad tłumem… No i oczywiście my, Wielkopolanie szliśmy z naszym banerem, widoczni z daleka i w coraz lepszym nastroju.
kod-wlkp-gdansk1Dotarliśmy pod Pomnik Poległych Stoczniowców na Placu Solidarności i rozpoczęły się przemówienia. Mimo doskonałych humorów w pełnej powadze słuchaliśmy słów Radomira Szumełdy, który wspominając wydarzenia przed Bazyliką zadał pytanie, dlaczego milczą nie tylko władze państwowe ale i Kościół – dlaczego nie reaguje, kiedy padają słowa “spokojnie, wp…my im po mszy” (sic!).
Wśród mówców była także Olga Krzyżanowska, działaczka pierwszej Solidarności i marszałek Sejmu. Apelowała o dialog z naszymi adwersarzami z PiS-u i obronę sądów. Przemawiał też senator Bogdan Borusewicz wspominając czasy opozycji.
Głos zabrała również przedstawicielka Młodego KOd-u, która podkreśliła znaczenie naszej obecności w Europie.
Niezwykle poruszające było wystąpienie profesora Jana Hartmana i jego słowa o potężnym zaniechaniu, które doprowadziło do takiej fali nienawiści w społeczeństwie.
Kiedy wystąpił Krzysztof Łoziński, pomysłodawca KOD-u, zgromadzeni powitali go wielkimi brawami. Zaapelował na początku do reporterów, aby nie wycinali nic z jego przemówienia, bo tylko w całości ma ono sens. Kolejno pokazywał zebranym swoją opaskę ze strajku w Gdańsku, w Warszawie, pokazał AK-owską opaskę i odznaczenia swojej nieżyjącej mamy, mówił o patriotycznej postawie ojca. Mówił o swoich pobytach w więzieniach peerelowskich, o biciu, o tym, że dzisiejsi uliczni agresorzy nie byliby tacy bojowi, gdyby znaleźli się w tamtych realiach. A na podsumowanie swojego wystąpienia pokazał niewielką polska flagę. To proporczyk, który kilkakrotnie towarzyszył mu na najwyższych szczytach świata. I podsumował, że człowiek, który bez pomocy nie umie wejść na stołek nie będzie decydował o Polsce.
Jego przemówienie po wielokroć było przerywane oklaskami i skandowanymi hasłami.
Na końcu głos zabrał Mateusz Kijowski. Wyraźnie wzruszony mówił o nadrzędnym przesłaniu KOD-u. Zaprosił wszystkich na następny, ogólnopolski marsz w Warszawie 24 września.

zdjęcia: Biuro Prasowe KOD WLKP