prof. dr hab. Stanisław Obirek „Próby kontaktu. Religia w przestrzeni publicznej” – relacja z wykładu

W poniedziałek, 24 kwietnia, w ramach Latającego Uniwersytetu Demokracji, odbył się wykład prof. Stanisława Obirka, w trakcie którego zostały przypomniane cztery udane próby nawiązania debaty publicznej przez osoby o różnych światopoglądach.

LUD20170424_18159689_1339898539398750_1206444372_o

Pierwszą z nich była wymiana listów na łamach czasopisma „Liberał” pomiędzy Umberto Eco i Carlem Marią Martinim z roku 1995, która doprowadziła do powstanie książki W co wierzy ten, kto nie wierzy?. Korespondencja ta, zainicjowana przez czasopismo liberalne, powstała w okresie, gdy Włochy lat 80-tych i 90-tych zmagały się z problemem ingerencji Kościoła w sferę polityki. Umberto Eco wyraził w niej wątpliwość, czy możliwe jest dogadanie się z Kościołem, które nie będzie skutkowało utratą wiary? Kardynał Martini zaprezentował z kolei pogląd o konieczności zdystansowania się Kościoła od polityki. Ich dialog stał się wyrazem wiary, że porozumienie między osobami prezentującymi różne światopoglądy jest możliwe.

Drugą próbą – tym razem na gruncie polskim – był zbiór Co nas łączy? Dialog z niewierzącymi. Powstał on jako pokłosie korespondencji Eco i Martiniego. Znalazły w nim miejsce zarówno wypowiedzi wierzących, jak i niewierzących. Zebrane w jednym tomie zabrzmiały komplementarnie.

LUD20170424_18160057_1339898412732096_372371089_o LUD20170424_18120478_1339898189398785_959621236_o LUD20170424_18110204_1339899496065321_1897243765_o

Prof. Obirek zauważył, że w latach 80-tych w Polsce budowana była wspólnota oraz zaufanie pomiędzy Kościołem a inteligencją. Niestety w lata 90-te Kościół wkroczył w atmosferze triumfalizmu, a niewierzących zaczął postrzegać jako zagrożenie. Ta niechęć jest często obustronna – ateiści postrzegają z kolei Kościół jako zagrożenie dla zachodniej cywilizacji i jej wartości z demokracją, pluralizmem i poszanowaniem dla odmienności na czele.

Prof. Obirek, prezentując postawę Kościoła w PRL-u i po 1990 r., przywołał termin „Kościoła juliańskiego” – jako wzoru Kościoła pozbawionego przywilejów i związków z władzą – oraz „Kościoła postjuliańskiego”, czyli Kościoła, który korzystając z władzy, jaką obdarzyli go politycy, tkwi nadal w mentalności instytucji prześladowanej. Zdaniem Kościoła jest on bowiem zagrożony przez liberałów. Tu tkwią m.in. korzenie pojawiających się regularnie diatryb antymodernistycznych.

Trzecią próbą było szczególnie interesujące, zdaniem prof. Obirka, spotkanie kardynała Josepha Ratzingera (późniejszego papieża Benedykta XVI) z Jürgenem Habermasem w 2004 roku w Monachium – na zaproszenie Katolickiej Akademii Bawarskiej Habermas wygłosił wykład, na który odpowiedział z kolei Ratzinger. Ich wystąpienia zostały opublikowane w książce Dialektyka sekularyzacji: o rozumie i religii, jako przykład zbliżenia religii i rozumu. Kardynał Ratzinger znany był ze swojego niezłomnego poglądu, że pluralizm religijny należy odrzucić, a jedyna prawda została objawiona w Jezusie Chrystusie. Z kolei Habermas, filozof i racjonalista, dopiero w 2001 r., po wydarzeniach 11/9, poruszył temat religii.

LUD20170424_18159454_1339898419398762_545944855_o LUD20170424_18159329_1339898519398752_998873071_o LUD20170424_18110952_1339898379398766_2058065590_o

Sekularyzm jest rozumiany przez Habermasa jako postępujący proces tracenia wpływów przez religię. Jednocześnie dostrzegł on, że sekularyzm ma pewne granice. Filozof zwrócił uwagę na fakt, że sekularyzacja nie stała się faktem, co więcej radykalizm wierzących wydaje się nasilać. Zauważył, że konieczny jest dialog z nimi, aby zapobiec rozwojowi fanatyzmu. Habermas wierzy, że uzmysłowienie wierzącym, do czego może prowadzić ich fanatyzm, spowoduje zmianę ich poglądów. W poglądach Habermasa pojawił się element ustępstwa wobec wierzących – w koncepcji postsekularyzmu – opartego na konstatacji, że rozum oświeceniowy nie wyczerpuje wiedzy o rzeczywistości. Akceptacja różnic okazuje się być wstępem do porozumienia. Błędem jest zaś odrzucanie ludzi religijnych, bowiem prowadzi to do ich izolacji i radykalizacji.

Z kolei kardynał Ratzinger przywołał ideę o ponadreligijnych źródłach moralności oraz wskazał, że religia może być niebezpieczną siłą, jeśli nie jest poddawana kontroli rozumu.

Prof. Obirek zwrócił uwagę, że kultura Zachodu – będąca źródłem sekularyzmu, obecnego w niej od czasów oświeceniowych – musi zaakceptować fakt, że większość ludzkości funkcjonuje w sferze religijnej. Racjonalizm i religijność mogą być wobec siebie komplementarne. Postsekularyzm staje się więc sposobem przezwyciężenia konfliktu między zachodnim racjonalizmem a religijnością. Bowiem zarówno religia, jak i ideologie sekularne, wymagają systematycznego oczyszczania, właśnie za pomocą racjonalizmu. Ważne jest, aby ten proces następował od wewnątrz – konieczne jest uderzenie się we własną pierś.

LUD20170424_18160224_1339899309398673_1455492421_o LUD20170424_18159564_1339898536065417_773408457_o LUD20170424_18120270_1339899312732006_17882413_o

Wreszcie ostatnim przytoczonym przez prof. Obirka przykładem udanego kontaktu myśli świeckiej i religijnej było zadziwiająco podobne rozumienie dialogu przez papieża Franciszka i Zygmunta Baumana, dostrzegalne na przykładzie ich tekstów z lat 2014-17. Bauman w Obcym u naszych bram wprost cytował teksty Franciszka, np. homilii wygłoszonej na Lampedusie.

Na zakończenie prof. Obirek zwrócił uwagę, że w polskiej przestrzeni publicznej właściwie nie dochodzi do dialogu między Kościołem a wyrazicielami odmiennych światopoglądów. W trakcie dyskusji wykładowca oraz słuchacze wspólnie szukali odpowiedzi na pytanie o powody takiej sytuacji. Zwrócono m.in. uwagę, że dialog możliwy jest wtedy, gdy Kościół nie czuje się zbyt pewnie. Że osoby religijne są gotowe do robienia rzeczy strasznych, jeśli mylą wskazania wiary ze wskazaniami fałszywego autorytetu. Że brakuje duchownych, z którymi można rozmawiać, a przynajmniej ich głos jest niesłyszalny. Że nie należy utożsamiać wierzących czy Kościoła wyłącznie z klerem i hierarchami. Pytano, czy takie dyskusje intelektualne mają znaczenie, czy mogą mieć w ogóle jakiś wpływ na Kościół.

LUD20170424_18119674_1339899302732007_1976634024_o LUD20170424_18090907_1339899232732014_258006081_o LUD20170424_18083753_1339899282732009_879958223_o

Prof. Obirek zwrócił uwagę, że związek z polityką Kościoła katolickiego, a także kościołów protestanckich, istniał od zawsze, od czasów Konstantyna Wielkiego. Że upolitycznienie było jedną z sił napędowych chrześcijaństwa. Że dopiero po rewolucji francuskiej, a zwłaszcza w XX w., Kościół uznał prawo do wolności sumienia – na Soborze Watykańskim II.

W przeciwieństwie do zsekularyzowanego Zachodu władza w Polsce – nawet ta niePiSowska – zachowuje się wobec Kościoła czołobitnie i służalczo. Dlatego konieczna jest zmiana poglądów społeczeństwa, które wymogłoby z kolei zmianę postawy polityków. Pytanie, jak do takich przemian doprowadzić, mogłoby stanowić początek osobnej dyskusji.

Joanna Darecka

Latający Uniwersytet Demokracji

Komitet Obrony Demokracji Wielkopolska

Zdj. Waldemar Andrzej Jóźwiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *