Prof. Ireneusz Krzemiński „Solidarność” i naród – relacja z wykładu LUD-u w Poznaniu

W dniu 20 listopada Latający Uniwersytet Demokracji w Poznaniu miał przyjemność gościć prof. Ireneusza Krzemińskiego. W poniedziałkowy wieczór, w pełnej sali, na której widzieliśmy twarze zarówno wiernych słuchaczy LUD-u, jak i twarze nowe, w tym – co nas bardzo ucieszyło – także młode, z zaciekawieniem wysłuchaliśmy wykładu Profesora, pt. „Solidarność” i naród. Prof. Krzemiński swój wykład oparł na wynikach badań przeprowadzonych w latach 2010-2017 w środowisku działaczy pierwszej „Solidarności” i „Solidarności Rolników Indywidualnych”, skupiając się przede wszystkim na stosunku „Solidarności” z lat 1980-81, do kwestii narodowych i niepodległościowych, a także na przemianach, jakim ulegała i ulega pamięć zbiorowa i zapisany w niej obraz „Solidarności”.

23961091_1014237355410558_1196220449_o

Ówczesna „Solidarność” była ruchem społecznym, łączącym w sobie treści narodowe, społeczne i pracownicze. Dla działaczy pierwszej „Solidarności” zadania, jakie zwykle stoją zwykle przed związkiem zawodowym, były ważne, ale nie najistotniejsze. W ich ocenie to dążenie do wolnej Polski było często podstawowym motywem przystąpienia do tego ruchu (dla 57% z nich), na drugim miejscu była walka o wolność i swobody obywatelskie (49%), na trzecim miejscu walka o równe prawa i równe traktowanie (40%) i dopiero na czwartym miejscu – walka o godne warunki pracy i płacy (39%).

Gdy w latach 1980-81 w debacie środowisk solidarnościowych pojawiał się temat niepodległości, to było jasne, że stanowi ona odległy cel. Niepodległość była realizacją marzenia o wolnej Polsce, wolnych obywateli, zapewniającej godność każdemu człowiekowi. Podkreślano, że istotnym wyróżnikiem „Solidarności” było założenie, że jedyną dopuszczalną metodą walki o niego jest walka pokojowa, bez użycia siły.

23949494_1014237345410559_1271299342_o

Wolność postrzegano szerzej, nie ograniczając jej jedynie do kwestii nieodległości, ale wzbogacano ją o wolności indywidualne, o prawa człowieka, prawa obywatelskie, wolność słowa, prawo do dostępu do kultury i do edukacji. Tak samo kwestii bytowych nie ograniczano do sprawy zarobków i praw socjalnych, ale poszerzano je o postulaty modernizacji i dogonienia cywilizacyjnie Zachodu. Z postulatów godnościowych wyprowadzano nie tylko postulat wolnej Polski, ale także swobody działalności gospodarczej. Wartości solidarnościowe przejawiały się w „Solidarności” we wzajemnej życzliwości, tolerancji, szacunku, chęci pomocy i współdziałania, zaufaniu i braku agresji we wzajemnych stosunkach. W „S” ludzie uczyli się dyskutować, ale też kwestionować stereotypy. Dzięki niej ujawniły się najlepsze cechy społeczeństwa polskiego. Była „prawdziwym głosem narodu polskiego”.

23949207_1014237338743893_1043614297_o

Prof. Krzemiński wskazał pierwotne: personalne, ambicjonalne, ale też charakterologiczne korzenie sporu, który odgrywa obecnie dużą rolę w pamięci o „Solidarności” – sporu między L. Wałęsą i A. Gwiazdą i powstałego na tym tle podziału na tzw. „Lechistan” i „gwiazdozbiór”. Istotne jest, że w tamtym okresie spór ten miał zasięg ograniczony i toczył się głównie w środowisku gdańskiej „Solidarności”.

Wyniki badań, przeprowadzonych przez prof. Krzemińśkiego ukazują m.in. współczesną ocenę znaczenia i charakteru tego ruchu społecznego. Okazuje się, że obecnie w Polsce ok. 2/3 społeczeństwa uważa fenomen „Solidarności” za przełomowy w historii Polski, natomiast w znacznie mniejszym stopniu dostrzegamy jego znaczenie dla historii Europy czy świata. Co istotne młodsze pokolenie w mniejszym stopniu, niż osoby starsze, pamiętające ten czas, doceniają wagę tego ruchu społecznego. „Solidarność” stała się przełomowym wydarzeniem dla ok. 1/3 Polaków, jednak co ciekawe, jej znaczenie było większe im większy ośrodek miejski i im wyższe wykształcenie badanych.

24093616_1014237325410561_1647973666_o

Pamięć o „Solidarności” raczej nie jest transmitowana między pokoleniami. Wyjątek stanowią głównie rodziny inteligenckie i dawnych działaczy. Jednak przekaz doświadczeń osobistych jest ograniczony. Młodzi dowiadują się o tym ruchu raczej dzięki zasłyszanym rozmowom starszego pokolenia.

W szerszej perspektywie „Solidarność” stała się elementem powszechnej świadomości globalnej – czego dowodem są nawiązania do tego fenomenu w czasie arabskiej wiosny ludów. Jednak na Zachodzie w młodym pokoleniu pamięć o „Solidarności” jest bardzo ograniczona. Natomiast pamięć ta (obejmująca zarówno fakty, jak też ich znaczenie) jest przechowywana w środowiskach elit intelektualnych Europy i została ostatnio odświeżona przy okazji 25 rocznicy „Solidarności”, zwłaszcza wśród członków tych elit, którzy byli zaangażowani w pomoc Polsce na początku lat 80-tych i w czasie stanu wojennego.

W Polskim dyskursie o „Solidarności” wspólne myślenie załamuje się u progu wolności, pod koniec lat 80-tych i na początku 90-tych, gdy zaczyna się prawdziwa wolność i możliwa jest wolna dyskusja – w jej miejsce pojawia się walka. Następuje podział na dwa typy dyskursu o tym ruchu: inteligencki – „Solidarność” obywatelska i robotniczy – „Solidarność” narodowa, w której obecna jest silna tendencja do posługiwania się kliszami narodowymi (np. Polak-katolik) i podkreślanie związków z Kościołem. Następuje zatem przekształcenie pamięci o pierwszej „Solidarności”.

23960688_1014237442077216_595446038_o

Źródłem nowej interpretacji fenomenu „Solidarności” i nowej pamięci o niej są środowiska prawicowe, skupione wokół Jarosława Kaczyńskiego, a także o. Rydzyk i środowisko Radia Maryja.

Od początku lat 90-tych i wybuchu konfliktu między L. Wałęsą i J. Kaczyńskim był też przez tego ostatniego wykorzystany spór L. Wałęsy i A. Gwiazdy i włączany w narrację środowiska prawicowego, Porozumienia Centrum, a w końcu PiSu. Z kolei o. Rydzyk dostarczył języka, przystępnego, trafiającego do pewnej części społeczeństwa, w którym ta narracja była przekazywana. Przeciwnicy L. Wałęsy byli przez to środowisko promowani, a L. Wałęsa był z kolei z tej narracji o pierwszej „Solidarności” usuwany. PiS wchłonął konflikt Wałęsa-Gwiazda, tak jak wchłonął Kościół. Manipulacja okazała się skuteczna. W rezultacie ich obraz „Solidarności” różnił się diametralnie od wiedzy naukowej o tym ruchu. Zaś o dziwo L. Wałęsa, który miał skłonność do działań autorytarnych, stał się symbolem środowiska prodemokratycznego.

23949259_1014237448743882_1336279533_o

Środowisko prawicowe odmiennie ocenia rolę Kościoła w ruchu solidarnościowym. Zwolennicy „gwiazdozbioru” i PiSu przeceniają rolę Kościoła, podczas gdy w okresie pierwszej „Solidarności” sfera Kościoła i „Solidarności” były rozdzielone. Był to zresztą inny Kościół, otwarty, wspierający prawa człowieka, przechodzący pozytywną zmianę posoborową.

Przy takiej narracji przewartościowana została ocena KOR-u – prawica i jej zwolennicy utożsamia go z lewicowością, odmawiają uczuć narodowych i dążeń niepodległościowych, zarzucają liberalne poglądy, nienarodowe i niekatolickie, oskarżają o zdradę interesów „Solidarności”. Ze smutkiem można zauważyć, że niechęć do KOR-u jest obecna także wśród hierarchów Kościoła. Powtarzane są wobec KOR-u oskarżenia antysemickie („żydokomuna”). Co istotne nowa pamięć np. o roli KOR-u rozwija się także u ówczesnych działaczy, świadków i uczestników wydarzeń. Okazuje się, że zmianie ulega interpretacja zdarzeń i faktów. Np. w badaniach nad „Solidarnością Rolników Indywidualnych” jej działacze przytaczali fakty, wskazujące na pomoc KOR-owców w tworzeniu ich związku, a jednocześnie ich ocena KOR-u jest negatywna i zgodna z prawicową narracją. To efekt przemian, jakie dokonywały się w pamięci badanych pod wpływem wyznawanych poglądów i narracji PiS-u i Radia Maryja, z czego badani nie zdają sobie sprawy. Badani tłumaczyli zmianę stosunku do KOR-u tym, że „wtedy nie mieli wiedzy, teraz ją mają”.

23949175_1014237452077215_432644205_o

W podobny sposób dokonuje się w tym środowisku prawicowym zmiana narracji o Okrągłym Stole. Jego czarna legenda jest utrwalona i rozbudowa przez PiS, a także o. Rydzyka i środowisko Radia Maryja. Jest popularna zwłaszcza wśród członków współczesnej „Solidarności”, którzy postrzegają Okrągły Stół jako zły sposób przeprowadzenia zmian w 89 r. Część badanych byłych działaczy „Solidarności” kwestionowała jakikolwiek sukces Okrągłego Stołu, który wraz z Magdalenką i źle rozumianą „grubą kreską” porównywano do zdrady, do Targowicy. Wg nich można było uzyskać od władzy dużo więcej, a przywódcy – nierzadko będący agentami – po prostu zdradzili swój naród.

Znika świadomość, że jednym z podstawowych warunków rozmów okrągłostołowych była ponowna rejestracja NSZZ „Solidarność”. Z narracji tej znika też udział Lecha Kaczyńskiego w spotkaniach w Magdalence i w obradach Okrągłego Stołu.

Wszystko to wiąże się to z szerszym procesem budowania tożsamości narodowej wokół katolicyzmu i przywracania przez środowiska prawicowe PiS-u i Radia Maryja dawnej formuły Polaka-katolika. Wizję państwa jako gwaranta wolności zastępuje postawa zakładająca szerzenie wizji katolickiej i narodowo-katolickiej. Proces ten ma też wpływ na pamięć o „Solidarności”, w której obok negowania roli L. Wałęsy obecne jest np. przecenianie roli Kościoła, środowiska „gwiazdozbioru” czy nakładanie „Solidarności” na tradycję powstańczą. Znikają akcenty podkreślające wartość wolności, Polski jako państwa wolnych obywateli, znaczenia praw człowieka i pokojowości ruchu pierwszej „Solidarności”.

24008069_1014237455410548_855594643_o

W dyskusji zwrócono uwagę na to, jak łatwo niektórzy działacze PiS, będący wcześniej w PZPR, przyjęli narodowo-katolicką narrację PiS-u. Prof. Krzemiński zwrócił uwagę, że w PZPR było obecny nurt świeckiego antysemityzmu i nacjonalizmu, że poglądy autorytarne mogły zostać zachowane, zmienił się jedynie profil ideowy systemu, wspomniał też o możliwym cynizmie takich osób. Kilkukrotnie wracał też w dyskusji wątek konfliktu między „Lechistanem” i „gwiazdozbiorem” i jego personalnych i ambicjonalnych podstaw, a także przeniesienia go do czasów współczesnych.

Dyskutanci zwracali uwagę na zanikanie pamięci o „Solidarności” wśród młodych, w tym zwłaszcza u młodzieży na Zachodzie, a także wielokrotnie wyrażali obawę, że działania PiS, np. na polu edukacji, doprowadzą do wypaczenia pamięci dużej części społeczeństwa. Prof. Krzemiński wskazał, że właśnie podtrzymywanie pamięci o „Solidarności” i troska o prawdę historyczną może być jednym z zadań takich ruchów jak KOD. Postulował rejestrację wspomnień wielkopolskich solidarnościowców, a także organizację wystaw i spotkań służących zachowaniu relacji świadków tamtego ważnego okresu polskiej Historii. Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy anegdot z czasów pierwszej „Solidarności”, jakie przytaczali zarówno dyskutanci, jak i prof. Krzemiński.

23949349_1014237352077225_1472252024_o

Prof. Krzemiński zauważył, że niestety podtrzymywanie prawdziwej tradycji „Solidarności”, jako pokojowego ruchu społecznego, który wystąpił w imię wartości takich jak wolność, niepodległość, godność, sprawiedliwość czy poszanowanie praw człowieka nie jest ani celem PiS-u, ani niestety Kościoła. A stopień zakłamania języka dyskursu powoduje niemożność jego rozbicia.

Joanna Darecka

Latający Uniwersytet Demokracji

Komitet Obrony Demokracji Wielkopolska

Zdj. Waldemar Andrzej Jóźwiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *