Prof. Roman Kubicki „Demokracja a sens życia, czyli dlaczego ONI wciąż popierają PiS?” – relacja z wykładu

We wtorek, 20 czerwca, spotkaliśmy się w Poznaniu na kolejnym wykładzie otwartym Latającego Uniwersytetu Demokracji, by – po raz ostatni przed wakacjami – wysłuchać ciekawego wykładu, tym razem filozofa – prof. dr hab. Romana Kubickiego. Wszyscy, którzy pomimo wybitnie letniej pogody dotarli na wykład – nie żałowali. Prof. Kubicki okazał się być interesującym i żywiołowym mówcą, a dyskusja po wykładzie była jak zwykle wciągająca.

Prof. Kubicki zwrócił uwagę, że zwolennicy PiSu w dużej części nie odczuwają potrzeby zadawania pytań o sens życia – są przekonani, że ten sens jest dla nich jasny i jednoznaczny. To dla innych pytanie o sens życia nie daje oczywistych odpowiedzi. Demokracja jako taka nie nadaje życiu sensu, ale tworzy ramowe warunki dla budowy sensu życia.

pobrane pobrane (6)

Zanim prof. Kubicki przedstawił model człowieka, jaki został wypracowany w demokracji – czyli model człowieka-obywatela, wskazał, że wcześniej w systemie feudalnym funkcjonował model człowieka-poddanego, który był tak skonstruowany, by człowiek postrzegał swoje miejsce w świecie jedynie poprzez bycie poddanym, poprzez swoje miejsce w strukturze społecznej, które postrzegał jako naturalne i akceptowane. By w pełni godzić się ze swoim miejscem w świecie, swoim losem, człowiek-poddany nie powinien posiadać zbyt wielkiego poczucia własnej wartości. Służyło temu np. konstruowanie etyki w oparciu o powszechną świadomość własnej ułomności, grzeszności, w dużej części wyprowadzanej z 6 przykazania, czyli odnoszącej się do sfery seksualnej. Wszyscy byli grzesznikami, jeśli nie w uczynku, to w mowie lub w myśli. Dopiero w XVI w. pojawia się inne spojrzenie na człowieka, podkreślające jego wartość, jego godność.

Natomiast wraz z pojawieniem się demokratycznego systemu sprawowania rządów pojawił się nowy model osobowy: człowieka-obywatela. Demokracja jest więc na tyle zdrowa, na ile człowiek rozpoznaje w sobie obywatela. Na ile korzysta z wynikających z tego praw i na ile bierze na siebie wynikające stąd obowiązki.

W filozofii Hegla pojawia się myśl, że rzeczywiste jest to, co rozumne, a rozumne to, co rzeczywiste – bycie w pełni człowiekiem, wymaga, by być bytem nie tylko biologicznym, ale także bytem rozumnym. Aby mieścić się w przestrzeni społecznej, człowiek musi być (bywać) obywatelem. Tak postrzegany człowiek staje się istotą przewidywalną – o ile przestrzega praw, kieruje się rozumem – tracimy tę cnotę, gdy zaczynamy kierować się emocjami, gdy przestajemy przestrzegać zasad współżycia społ. Zagrożeniem dla demokracji wynikającym z myślenia heglowskiego jest z jednej strony brak wiary w siebie – gdy człowiek w nadmiernym stopniu żyje potrzebą bycia we wspólnocie, a bez niej się zatraca, a z drugiej strony zbyt wielka wiara w siebie – gdy człowiek nie odczuwa potrzeby przynależności do wspólnoty i staje się jednostką anarchizującą, nihilistyczną.

pobrane (5) pobrane (4)

Następnie prof. Kubicki podjął się wyjaśnienia, jak wyglądał model obywatela w III RP. Funkcjonował on w oparciu o wolność, rozumianą najszerzej: jedynym ograniczeniem mojej wolności jest wolność drugiej osoby. Podkreślano rolę sukcesu jako efektu osobistego wysiłku. Zarazem następowała panprywatyzacja, uintymnienie wielu wątków publicznych i społecznych (np. prywatyzacja służby zdrowia, transportu). Z drugiej strony pojawiły się próby upubliczniania wielu wątków sfery intymnej poprzez tworzenie rozstrzygnięć prawnych regulujących sferę intymną (np. kwestia aborcji), co było skutkiem sojuszu

między władzą państwową a kościelną. A zatem III RP nie była w pełni państwem świeckim – IV RP tym bardziej nie jest.

Prof. Kubicki uważa, że człowiek jako jednostka ma prawo potrzebować wartości religijnych, wypełniać nimi przestrzeń egzystencjalną. Ale gorzej jest, gdy te wartości mają być spoiwem przestrzeni społecznej. Za doniosły efekt pooświeceniowy uznaje rozdział sfery publicznej (profanum) i religijnej (sacrum). Negatywnie ocenia łączenie tych sfer, jakie ma miejsce współcześnie.

Jednym z przejawów tego procesu jest obecność w przestrzeni publicznej żałoby smoleńskiej, która ma wyjątkowe cechy: 1) trwa już od 7 lat z taką samą emocjonalną intensywnością, a upływ czasu nie leczy ran. 2) miesięcznice to nowe zjawisko – przeżywane w większości przez osoby, których ta katastrofa nie dotknęła osobiście. Pojawia się też pytanie, jak długo ma trwać stan tej żałoby – permanentnie? Wynikiem jej przedłużania jest niemożność wyjścia ze stanu panowania emocji, nie rozumu. 3) Doszło do obchodzenia nie tylko rocznic katastrofy – czyli śmierci, ale także rocznic pogrzebu. Wiąże się to dodatkowo z zawłaszczaniem przestrzeni Wawelu, z uczynieniem go miejscem spektaklu politycznego. 4) ekshumacje stały się skrajnym przykładem instrumentalnego traktowania zmarłych, odarcia ich z szacunku.

pobrane (2)  pobrane (8)

Prof. Kubicki zauważył, że choć model człowieka konstruowany w III RP opierał się na wolności, to jednak w rzeczywistości realizowany był raczej model obywatela tłamszonego przez. Wykorzystuje to obecna władza, jednak nie by naprawić minione błędy. Ta sytuacja staje się wyzwaniem dla opozycji, która staje przed zadaniem krytycznego spojrzenia na III RP i zbudowania nowego modelu obywatela. By to osiągnąć konieczne jest stworzenie atrakcyjnej oferty, która opierałaby się na ideach wolności, zróżnicowania i solidarności.

W trakcie dyskusji zwrócono uwagę, że żałoba smoleńska to spektakl polityczny, korzystający z języka żałoby. Na uwagę, że przemoc obecna była także w epoce pooświeceniowej, np. w trakcie rewolucji francuskiej czy w XX w., prof. Kubicki odpowiedział, że gdy w przestrzeni publicznej pojawiają się elementy absolutne (religijne, jak i quasi-religijne), wobec których nie można przyjąć postawy ironicznej, nie można się zdystansować, pojawia się przemoc – terror „jedynej słusznej” wiary czy ideologii.

W odpowiedzi na pytanie, czy fakt, że ludzie popierają PiS, jest wynikiem zaniechań poprzedniej władzy, prof. Kubicki zwrócił uwagę, że baza PiS to ludzie, którzy oczekują gotowych, prostych rozwiązań, jasnej wizji sensu życia. Z kolei retoryka antypisowska nie trafia do szerszych kręgów, gdyż opiera się na powrocie do tego, co było, na obronie instytucji, które nie potrafiły dobrze wykorzystać danej im wolności.

pobrane (3)

Pojawiły się też rozważania, czy w Polsce jest jeszcze demokracja czy jej już nie ma, czy możliwe jest, by zadziałały jej mechanizmy i pozwoliły na odsunięcie PiS od władzy w sposób zgodny z prawem. Pytano też, czy możliwe jest, że ludzie dadzą sobie odebrać wolność w zamian za ułudę bezpieczeństwa. Zwrócono uwagę, że elity III RP nie zaproponowały własnego systemu wartości, scedowały to zadanie na Kościół, zrezygnowano zaś ze zbudowania świeckiego etosu. Zauważono, że w tym czasie PiS zbudował swój własny etos, wzbogacony o elementy męczeńsko-religijne. Powracało pytanie, co w tej sytuacji powinna zrobić opozycja.

Joanna Darecka

Latający Uniwersytet Demokracji

Komitet Obrony Demokracji Wielkopolska

Zdjęcia Waldemar Andrzej Jóźwiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *