PUSZCZA MA SIĘ ZAPUSZCZAĆ. Akcja w obronie Puszczy Białowieskiej

Akcja

Od początku miał to być ogólnopolski marsz pod hasłem: Stop wycince Puszczy!. Wszystko zaczęło się w wielu polskich miastach w piątek, 30 czerwca o godz. 15.00. Fakt, że godzina jest trochę nieszczęśliwa, bo większość ludzi o tej porze jest jeszcze w pracy, a w dodatku to koniec miesiąca, który wymaga od części pracowników obecności na stanowiskach (niska frekwencja świadczy o tym dobitnie). Należy jednak wziąć pod uwagę też to, że właśnie zaczynają się wakacje i miasto pustoszeje, a trzeba działać teraz, bo puszcza nam ginie i za chwilę nie będzie już czego ratować.

19488568_10210011862118053_9196085370233118535_o   19477310_1406439422744661_7521360155728063992_o

W pierwszych minutach, a może nawet w pierwszej minucie spotkania ktoś wysunął pomysł, żeby z uwagi na pogodę (deszcz, wiatr i słota… Chociaż może jest to zbyt duże słowo, bo nie chmurzyło się w ogóle, a po półgodzinie to nawet słońce zaświeciło) Marsz w obronie Puszczy przerodził się w demonstrację stacjonarną, jak to z ogromną większością demonstracji w Poznaniu jest. Nie maszerowali jednak jedynie: główny organizator marszu w Poznaniu Ryszard Tezki, który przez cały czas akcji (30 min) opowiadał jak to Szyszko, minister środowiska, niszy nam Puszczę Białowieską (należą mu się ukłony, bo nie mówił nudno, a wręcz przeciwnie); Marek Krajewski, główny obsługiwacz mikrofonu, a także dostarczyciel odgłosów puszczy i pracujących harvesterów tnących drzewa, abyśmy mogli zobaczyć i poczuć jak wygląda teraz dzień w Puszczy Białowieskiej; Monika Vergin, która obdarowywała wszystkich zielonymi wstążeczkami świadczącymi o przywiązaniu do Puszczy; i jeszcze kilka osób z obsługi, a wśród nich nasz KOD-owski rzecznik prasowy Tomek Adamiec, który kiedy inni maszerowali wolno i statecznie wokół skrzyżowania Paderewskiego z Alejami Marcinkowskiego (ale zawsze przepuszczali tramwaje!), udzielał wywiadów na zmianę stacjom telewizyjnym i radiowym, wcześniej przez niego na marsz zaproszonym.

19575050_1406433556078581_7262132794445959204_o  19621133_1406436736078263_5601163790230513839_o  19577233_10210011861598040_2317075913520834607_o  19620462_1406435666078370_8401620207650759847_o

Skąd tytuł artykułu?

Od Adama Wajraka, działacza na rzecz ochrony przyrody, zwłaszcza Puszczy Białowieskiej, w niej mieszkającego, a dokładnie we wsi Teremiski, autora wielu artykułów i kilku książek o tematyce przyrodniczej i dziennikarza związany z „Gazetą Wyborczą”.

19577414_10210011857237931_6645855805657464092_o  19667895_10210011857157929_1122913516825456009_o

Otóż, Adam Wajrak w programie Fakty po Faktach z 22 czerwca występował razem z aktorem Borysem Szycem. Opowiadali o pierwszej wizycie tego ostatniego w Puszczy Białowieskiej i tłumaczyli, że jest to jedyna w Europie pozostałość prapuszczy, która przed tysiącami lat porastała ją od Uralu po Atlantyk. Mówili też mniej więcej to samo, co Ryszard Tezki w czasie marszu: że jest to naturalne schronienie dla wielu gatunków roślin i zwierząt, których nie można już spotkać nigdzie indziej; że można na jej terenie zobaczyć fragmenty lasów, które przed wiekami porastały Europę; że dzięki ogromnemu zróżnicowaniu biologicznemu i ponadstuletnim drzewostanom cała Puszcza Białowieska, także ta poza parkiem narodowym, uznawana jest za las o charakterze naturalnym; że zastępowanie starych drzewostanów puszczy nowymi nasadzeniami oznacza spadek wartości biologicznej tego obszaru i zmianę dynamiki całego ekosystemu.

19488776_10210011855597890_6746653683157928443_o 19575017_10210011862078052_8684167704625027490_o

 

I dlatego właśnie puszcza ma się zapuszczać w sobie, a nie w gotowe rządki drzew, zwłaszcza  tych iglastych.

 

Autor: Natalia Mikołajska

Fot: Waldemar Andrzej Jóźwiak, Jerzy Ratajczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *