Relacja z wykładu prof. Juliusza Tyszki “Teatr polski 1944-1989. Dysydencka muza?”

W dniu 14 listopada 2018 r. w Poznaniu odbył się kolejny wykład Latającego Uniwersytetu Demokracji “Teatr polski 1944-1989. Dysydencka muza?”, wygłoszony przez prof. Juliusza Tyszkę, teatrologa i kulturoznawcę, który w oparciu o fakty z historii polskiego teatru z lat 1944-1968 mówił o dysydenckiej roli, jaką pełnić może teatr w systemie autorytarnym, o tym, w jaki sposób władza w PRL-u starała się sprawować kontrolę nad teatrem polskim oraz o tym, jak ta kontrola była przez twórców teatralnych obchodzona.

Prof. Tyszka stwierdził na wstępie, że teatr jest takim żywiołem, którego żadna cenzura nie jest w stanie w pełni opanować – ze względu na bezpośredni kontakt aktorów i widzów. A spektaklem dysydenckim mogło stać się każde przedstawienie, a nawet każdy jego element – dzięki wejściu w relację z nastrojem chwili. Mogło się np. zdarzyć, że słowa wypowiadane ze sceny publiczność odbierała poprzez pryzmat aktualnej sytuacji politycznej.

Dowiedzieliśmy się, że dyskusja o przyszłości teatru polskiego toczyła się już w czasie II wojny światowej. Stefan Jaracz zwrócił np. uwagę na fakt, że w II Rzeczypospolitej twórcy teatralni – reżyserzy, aktorzy – byli praktycznie niewolnikami przedsiębiorców teatralnych, którzy wymuszali tworzenie przedstawień o bardzo niskim poziomie artystycznym. Było to przyczyną pojawienia się postulatów wskazujących, że teatr powinien przejść pod patronat państwa. A teatr państwowy miał w przyszłości pełnić rolę wychowawczą wobec społeczeństwa polskiego. I rzeczywiście, pomimo nielicznych prób, w okresie stalinizmu teatr stał się źródłem dydaktyzmu, czerpiąc wzorce ze Związku Radzieckiego.

Twórcy teatralni zyskali bardzo na statusie – stali się pracownikami państwowymi, ale jednocześnie stopniowo wprowadzono system, w którym teatry polskie znajdowały się pod całkowitą kontrolą państwa. Narzędziami tej kontroli były:

  1. Ministerstwo Kultury i Sztuki – sprawujące kontrolę nad budżetem, polityką kadrową i repertuarem teatrów.
  2. Komitet zakładowy PZPR – nadzór nad decyzjami dyrekcji.
  3. Cenzura – której podlegały: scenariusz, próba generalna, a także niektóre przedstawienia.
  4. Związki zawodowe (OPZZ).
  5. Związek twórców (ZASP do 1950 r., potem SPATiF).
  6. Rada Teatru – organ „samorządowy” instytucji teatralnej.
  7. Donosiciele z UB i kontrwywiadu wojskowego.
  8. Okresowe kontrole z Ministerstwa Kultury i Sztuki.
  9. Krytyka teatralna – kontrolowana całkowicie przez władzę.
  10. System przywilejów i nieformalnych gratyfikacji na wzór mafijny – np. przydziały na samochód, na wczasy itp.

W praktyce już pierwsze przedstawienie teatralne po II wojnie światowej – „Elektra” Jeana Giraudoux, wystawiona w 1946 r. na Scenie Poetyckiej w Teatrze Wojska Polskiego w Łodzi (pełniącym wówczas rolę teatru narodowego) wywołała krytykę władz. Sztuka wyrażała krytycyzm wobec uproszczonej wizji świata i prymat prawdy i poczucia misji nad pragmatyzmem politycznym – co odebrano jako apologię Powstania Warszawskiego. W rezultacie Scenę Poetycką rozwiązano.

W następnych latach socrealizm zapanował na scenie, a każde przedstawienie, które budziło zastrzeżenia władzy było blokowane lub zdejmowane z afisza.

W historii teatru polskiego w czasach PRL-u można wskazać kilka momentów, w których przemiany polityczne znajdują swój oddźwięk na scenie teatralnej. W swoim wykładzie prof. Tyszka omówił najważniejsze przedstawienia i wydarzenia teatralne, jakie miały miejsce w okresie od tzw. odwilży (czyli okresu po śmierci Stalina), aż do wydarzeń 68 r.

W czasie odwilży powstały m.in.: „Łaźnia” – przedstawienie Teatru Nowego w Łodzi z 1954 r. – sztuka Majakowskiego była satyrą na radziecką biurokrację; „Kaukaskie kredowe koło” Bertolda Brechta – spektakl Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie też z 54 r.; „Dziady” – w reżyserii A. Bardiniego z 55 r., wystawione w Teatrze Polskim w Warszawie, które 2 razy były tematem obrad Komitetu Centralnego PZPR i za każdym razem podejmowano decyzję o ich zdjęciu; „Dobry człowiek z Syczuanu” Brechta z 56 r. – przedstawienie Teatru Wojska Polskiego w Warszawie z wielką rolą Haliny Mikołajskiej; zdjęte zaraz po premierze przedstawienie „Szewców” Witkacego z 57 r. (Teatr Wybrzeże w Gdańsku).

Każda z tych inscenizacji była możliwa dzięki „rozluźnieniu” gorsetu cenzury – choć gorset ten nadal był utrzymywany, a przedstawienia budzące krytykę władzy – natychmiast zdejmowane ze sceny.

A jednak to w tym okresie powstały teatry eksperymentalne i poetyckie: Teatr Cricot Kantora (1955), Teatr na Tarczyńskiej (1955), Teatr Laboratorium (początkowo Teatr 13 Rzędów) Grotowskiego, Teatr Rapsodyczny w Krakowie (nawiązujący do Teatru Rapsodycznego z czasów II wojny światowej).

Jak we wspomnieniach zauważył Grotowski: reżim słabł, był dokuczliwy, ale dało się przeżyć.

W okresie odwilży powstał i rozwinął się teatr studencki, który miał duży wpływ nie tylko na studentów, ale także na całe środowisko intelektualistów. Do najlepszych należały: STS – Studencki Teatr Satyryków, stworzony przez adeptów dziennikarstwa w 1954 r. w Warszawie i Teatr Bim Bom z Gdańska – w którym występowali Z. Cybulski, B. Kobiela czy J. Fedorowicz. W Poznaniu pierwszym teatrem studenckim był Żółtodziób. Ruch studencki rozwinął się praktycznie w czasie 2 sezonów – błyskawicznie powstało kilkadziesiąt różnych ośrodków. Ruch ten rozwijał się, aż wydarzenia 68 roku otworzyły nową pespektywę przed teatrami studenckimi. Do lat 70-tych stały się wyrazicielami poglądów młodej inteligencji, ruchem kontrkulturowym.

Prof. Tyszka omówił też okoliczności powstania przedstawienia „Dziadów” Kazimierza Dejmka z 1967 r. oraz ich zdjęcia z afisza. Dejmek postanowił zrealizować ten spektakl z okazji 50-tej rocznicy Rewolucji Październikowej (interpretując „Dziady” jako krytykę Rosji Carskiej). To było dobre przestawienie, które wbrew intencji Dejmka stało się katalizatorem wybuchu społecznego, który był efektem zniechęcenia „małą stabilizacją”. Pojawiające się pogłoski o niechęci władz wobec przedstawienia spowodowały wzrost zainteresowania nim oraz pojawienie się żywej reakcji widzów na patriotyczne i antyrosyjskie fragmenty sztuki. Te reakcje (burzliwe oklaski) z kolei przyczyniły się do uznania spektaklu za „antyradziecki” i wpłynęły na podjętą w połowie stycznia 68 r. decyzję o zawieszeniu jego wystawiania. W rezultacie doszło do ulicznej manifestacji młodzieży studenckiej oraz protestów ludzi kultury. Przedstawienie „Dziadów” i wydarzenia z nim związane stały się swoistym domknięciem epoki gomułkowskiej.

Na zakończenie mieliśmy okazję obejrzeć fragmenty omawianych w trakcie wykładu przedstawień, a także migawki z wystąpień Gomułki – które wydały się nam dziwnie aktualne.

Podczas dyskusji wiele uwagi poświęcono wspomnieniom z początków działalności poznańskiego teatru studenckiego – przede wszystkim Teatru Ósmego Dnia. Prof. Tyszka podkreślił, że teatry studenckie, mimo że przez swoich autorów były nazywane „teatrzykiem”, stanowiły poważne przedsięwzięcia teatralne, były odważnymi manifestacjami politycznymi podawanymi często w oryginalnej formie, niespotykanej na scenach zawodowych. Stały się wyrazicielami nastrojów społecznych, zwłaszcza w odniesieniu do młodej inteligencji, choć nie tylko.

Wszystkich, którzy nie mogli wziąć udział w wykładzie zachęcam do obejrzenia go na fb:

Dzisiaj prof.Juliusz Tyszka!

Gepostet von Pokolenie KOD am Mittwoch, 14. November 2018

Joanna Darecka
Latający Uniwersytet Demokracji
Komitet Obrony Demokracji Wielkopolska

Zdj. Waldemar Andrzej Jóźwiak ©

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *