Relacja z wykładu prof. Nowotarskiego w Poznaniu

W środę, 17 października 2018 r. rozpoczęliśmy trzeci sezon Latającego Uniwersytetu Demokracji wykładem prof. UE dr hab. Bartłomieja Nowotarskiego „Ruch społeczny w obronie konstytucyjnej demokracji”.

Prof. Nowotarski jest konstytucjonalistą, wykładowcą Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i członkiem KOD-u. Obecnie pracuje nad strategią KOD-u, która będzie omawiana na najbliższym zjeździe delegatów Komitetu Obrony Demokracji. Wykład, którego wysłuchaliśmy w środę, był świetną analizą zadań i wyzwań jakie stoją przed ruchem społecznym stojącym wobec konieczności walki w obronie (i o odbudowę) konstytucyjnej demokracji. Wykład stanowił też znakomitą podstawą do dyskusji nad strategią KOD-u.

Na wstępie prof. Nowotarski zauważył, że odchodzenie od demokracji konstytucyjnej w stronę autorytaryzmu jest zjawiskiem, które występowało i występuje na całym świecie, nie tylko np. na Węgrzech czy w Turcji, ale także (i to wielokrotnie) w krajach Ameryki Łacińskiej. Niestety obecnie Polska znalazła się na tej drodze. Z konstytucyjnej demokracji stajemy się demokracją wyborczą (w której z wyznaczników demokracji zachowany jest tylko jeden – wybory).

W walce z tym procesem konieczne jest wykorzystanie strategii długiej drogi:

I etap to wybuch: zaalarmowanie społeczeństwa, utrzymanie tematu na społecznej agendzie, szybka edukacja – i ten etap udało się nam z sukcesem przejść.

II etap to frustracja: władza nie odpuszcza, jest wciąż silna gettoizacja ruchu, a jego członkowie odczuwają bezsilność i frustrację – także ten etap jest nam znany.

III etap to właśnie strategia długiej drogi: walka nie z władzą, ale o społeczne poparcie; walka o pozyskanie poparcia przeciw paradygmatowi władzy; walka o pozyskanie poparcia społecznego dla alternatywnego, naszego paradygmatu – to nasze zadanie na teraz.

IV etap to sukces przez społeczną detonację (trzeba przy tym pamiętać, że w jego wyniku pojawia się syndrom „wielu ojców” (sukcesu), a także może wystąpić syndrom „wojny na wycieńczenie”).

W budowie strategii walki z odchodzącą od demokracji władzą pojawiają się dwa priorytety: pierwszy – jak bronić demokracji, gdy proces degradacji demokracji już trwa (dokonujemy tego poprzez przebudzenie społeczeństwa i postawienie problemu na społecznej agendzie); drugi – jak odbudować demokrację i zabezpieczyć na przyszłość.

W walce o konstytucyjną demokrację musimy zmierzyć się z wrogami zewnętrznymi (Iran, Rosja, Chiny, Turcja) oraz wewnętrznymi (to obecne w społeczeństwie ok. 25% „nie-demokratów”).

W tej walce oprócz wrogów mamy też „przeciwników”. To tzw. „krytyczni demokracji”, którzy są przeciwnikami demokracji nie w deklaracjach, ale w praktyce. Oni nie rozumieją demokracji, ich zdaniem demokrację zapewniają jedynie wybory, nic więcej. Ich krytycyzm wziął się stąd, że byli niezadowoleni z dotychczasowej sytuacji i wiedzieli potrzebę reform. Obecna władza ich zdaniem wprowadza reformy, dlatego nie oponują. To właśnie z tą grupą warto się porozumieć, szukać kompromisów, dogadywać się, ponieważ zmiana ich postawy sprawi, że rządzący stracą poparcie konieczne do utrzymania władzy.

Postawa „krytycznych demokratów” zapewnia obecnej władzy legitymację do władzy. Legitymację wynikającą z połączenia przekonania o tym, że „popierają demokrację w swoim kraju” z uleganiem urokowi władzy autorytarnej: mitu założycielskiego i innych oferowanych wizji, charyzmie, poczuciu porządku i bezpieczeństwa.

W praktyce poparcie dla władzy obywateli opiera się na poczucia satysfakcji z tego, jak demokracja funkcjonuje na co dzień, i obejmuje w ok. 40% na poczucie dobrego i bezstronnego rządzenia, w ok. 30% prawa i wolności (w tym bezpieczeństwo fizyczne) i w ok. 30% welfare (czyli poczuciu dobrobytu). Dlatego uzyskanie poparcia społecznego dla odsunięcia od władzy autokratów będzie wymagało wzięcia pod uwagę potrzeb społecznych. Konieczne będzie zaoferowanie obywatelom konkretnych rozwiązań obejmujących w/w obszary, nie wystarczy namawianie ich do wsparcia „wolności, równości i demokracji”.

Przed nami stoją następujące wyzwania:

  1. Społeczna mobilizacja – szukanie masowego poparcia (to wyborcy pokonają władzę), utrzymanie umiarkowanego oblicza, utrzymanie tematów na agendzie.
  2. Koordynacja demokratów (ok. 50% społ.) i krytycznych demokratów (ok. 25% społ.) w kulturową klasę konstytucyjnych patriotów i obrońców demokracji – ramy takiej koordynacji muszą objąć: podzielanie uniwersalnych wartości, uzgodnienie poglądów na niezbędne ograniczenia władzy, zapewnienie wspólnej reakcji na przekraczanie granic przez władzę (wg zasady wzajemności – bronimy każdego, kto jest atakowany przez władzę, tak jak inni broną nas).
  3. Koordynacja z nie-demokratami w okresie tranzycji – w momencie przejmowania władzy konieczne będzie wypracowanie ram współistnienia z nie-demokratami, którzy dotąd popierali autorytarną władzę.
  4. Odebranie legitymacji rządzącym – m.in. przez zakwestionowanie ich mitów założycielskich, 500+, „poprawiania demokracji”, „reform”, troski o dobro obywateli.
  5. Przywrócenie legitymacji demokracji konstytucyjnej.

Polskę pod rządami PiS-u prof. Nowotarski określił mianem „Uzurpatorskie Państwo Bezprawia – czyli UB-państwo”. Władza ta jest uzurpatorska, ponieważ atakuje mechanizm rotacji władzy (przez manipulowanie przy wyborach), uważa się za jedynego reprezentanta „prawdziwych Polaków”; okalecza suwerena, paraliżując źródła informacji – media i NGO’sy; jest to władza mniejszości udającej większość, dążąca do realizacji syndromu „partii dominującej”. Bezprawie w państwie PiS przejawia się w „skrytym” ataku na trójpodział władz (PiS udaje, że postępuje zgodnie z prawem, korzystając z ustaw, przedstawiając „ekspertyzy” itp.); stosowaniu abuzywnego (oszukańczego) konstytucjonalizmu – przekonywaniu obywateli, że postępują zgodnie z zapisami Konstytucji np. przez opieranie się na wyrwanych z kontekstu fragmentach Konstytucji, na pokrętnych uzasadnieniach przedstawianych przez „swoich” prawników itp.; stosowaniu autokratycznego legalizmu – pozorowaniu postępowania zgodnie z prawem, przez uchwalanie np. ustaw (ustaw, które są niezgodne z Konstytucją i naruszają demokrację konstytucyjną).

Rządzący zapewniają sobie władzę przez przejęcie politycznego ścisłego kierownictwa; zastraszenie „białych kołnierzyków” (administracja, nauczyciele, media publiczne); uzależnienie od siebie biznesu – tzw. biznes kooptowany, „poddany”; tworzenie GONGO – organizacji NGO sponsorowanych przez rząd, które mają nam mieszać w głowach, odgrywając rolę „niezależnych”; usatysfakcjonowanie obywateli w sferze symboliki (np. ciągłe odwoływanie się do narodu, budowanie wizji „wielkiej Polski”); a także usatysfakcjonowanie socjalne społeczeństwa (np. 500+).

PiS – podobnie jak np. Orban na Węgrzech – buduje „narodową klasę średnią” jako zaplecze swojej władzy, poprzez wypieranie wcześniejszych elit i zastępowanie ich „swoimi” – bez względu na ich kwalifikacje – oraz przez zastraszanie pozostałych „białych kołnierzyków”.

Prof. Nowotarski zwrócił też uwagę, że scenariusz ataku na „ogniwa częściowe” demokracji (sądownictwo, PKW, RPO, media, samorządy, NGO’sy) jest zawsze taki sam we wszystkich krajach, w których wprowadzane jest uzurpatorskie państwo bezprawia – jak np. Węgry czy Rosja.

Jak zauważył Profesor w walce o demokrację można stosować jedną z dwóch strategii: strategię wysokich lub strategię niskich kosztów. Tę ostatnią – w przypadku kosztów rządzenia – stosuje PiS. Obniża koszty rządzenia przez wprowadzanie niedemokratycznych rozwiązań za pomocą ustaw, szerzenie propagandowego przesłania, że działania rządu służą demokracji. Natomiast strategia wysokich kosztów – po którą sięgnąć muszą walczący o demokrację – jest znacznie bardziej polaryzująca, wymaga dyskredytowania władzy, ujawniania jej występków, pójścia na zderzenie.

Warto przy tym zauważyć, że strategie te dotyczą dwóch aspektów: kosztów rządzenia i kosztów abdykacji. W przypadku kosztów abdykacji demokracja tworzy niskie koszty odejścia od władzy – rządzący wiedzą, że nie będą ponosić dużych kosztów w momencie utraty władzy. Tymczasem Kaczyński stosuje strategię niskich kosztów rządzenia i wysokich kosztów odejścia od władzy (jego poplecznicy stają się współwinni łamania prawa, grozi im za to odpowiedzialność karna czy przed Trybunałem Stanu).

Pod koniec wykładu prof. Nowotarski wskazał, jakie powinny być strategie odbudowy demokracji konstytucyjnej. Demokraci powinni zbudować własną, demokratyczną wizję państwa. Wskazał, że ramy konstytucyjne państwa muszą się same bronić (poprzez reputację podstawowego aktu prawnego – Konstytucji). Ramy konstytucyjne muszą też budować wolę jej obrony – przez wykreowanie instytucjonalnych instrumentów obrony (obywatele muszą mieć szansę działać na rzecz obrony demokracji konstytucyjnej w momencie jej zagrożenia), przez zbudowanie systemu motywacji i bodźców kulturowych – motywacji opartej na rachunku zysków i strat (wykorzystującej system nagród, kar, awansów, prestiżu, reputacji i zagrożenia jej utratą), a bodźców kulturowych przekazywanych w ramach edukacji np. w szkole.

Obrona demokracji konstytucyjnej powinna w przyszłości opierać się na zasadzie wzajemnej odsieczy: wzajemnej odsieczy horyzontalnej ze strony różnych instytucji demokratycznych, takich jak PKW, KRS, RPO, niezależne sądownictwo. Z kolei odsiecz ze strony wertykalnej powinna opierać się na umożliwieniu obywatelom wpływu na państwo przez ich „uzbrojenie” np. przez wyposażenie obywateli w wiedzę o funkcjonowaniu państwa – poprzez wprowadzenie nauki o demokracji w szkołach, a także przez umożliwienie obywatelom sprzeciwiania się decyzjom władzy np. poprzez samorządy, przez obywatelskie weto ustawodawcze (w formie referendum) czy obywatelską apelację ustawodawczą (także w formie referendum).

W trakcie dyskusji poruszono temat postawy sędziów i decyzji przez nich podejmowanych. Poruszano kwestie konieczności porozumienia się z nie-demokratami i konieczności wspierania postaw umiarkowanych po obu stronach sporu, pytano, jak dotrzeć do „białych kołnierzyków” z prodemokratycznym przekazem. Pojawiły się też pytania o rolę KOD-u w procesie walki z autorytaryzmem i przywracania demokracji konstytucyjnej, o to jak wyjść z etapu frustracji. Jak mobilizować i wspierać walczących w ramach obozu prodemokratycznego, jak niwelować spory wewnątrz KOD-u. Dyskutowano o kwestii wprowadzenia zmian w systemie finansowania partii w celu rozbetonowania sceny politycznej. Pytano o wpływ ewentualnego załamania gospodarczego na obecną władzę.

Prof. Nowotarski podkreślał wielokrotnie, jak istotne jest przygotowanie KOD-u do czekających nas wyzwań związanych z walką o przywrócenie demokracji konstytucyjnej w Polsce.

Joanna Darecka
Latający Uniwersytet Demokracji
Komitet Obrony Demokracji Wielkopolska

Zdjęcia Waldemar Andrzej Jóźwiak ©

„Czy opozycja musi być bezsilna?” – relacja z wykładu LUD

Latający Uniwersytet Demokracji gościł dzisiaj prof. UŁ dra hab. Marka Czyżewskiego, który przyjechał do nas z wykładem „Czy opozycja musi być bezsilna?” Frekwencja była dziś nieco gorsza, niż zwykle, bo ok. 40 osób, prawdopodobnie ze względu na wcześniejszą porę wykładu.

Już na wstępie pan profesor zaznaczył, że nie ma nic dobrego do powiedzenia i trzeba przyznać, że konsekwentnie trzymał się tego do końca. Powiedział to, z czym pewnie wszyscy możemy się zgodzić, że KOD znalazł się w głębokim kryzysie. Warto jednak posłuchać co ma do powiedzenia ktoś z zewnątrz i przemyśleć własną strategię.

_DSC1040

Profesor odniósł się do książki Jana Zielonki „Kontrrewolucja” i zgodził się z nim, że liberałowie, którzy przegrywają dziś z populistami, nie tylko w Polsce, ale także w Europie i Ameryce, zamiast narzekać i stygmatyzować populistów powinni spojrzeć na siebie krytycznie i uświadomić sobie, że stracili trzy podstawowe wartości: równość, wspólnotę i prawdę. Zostały one przejęte przez inne ugrupowania i bardzo trudno będzie je odzyskać. Zielonka przewiduje, że powrót liberałów do władzy może im zająć nawet 15 lat. Profesor Czyżewski uznaje, że nieskuteczne działania dzisiejszej opozycji i KOD-u jeszcze bardziej wydłużą ten okres. Rośnie defetyzm i poczucie bezradności w szeregach przeciwników „dobrej zmiany” potęgowany przez brak nośnej oferty programowej. Opozycja sięga po hasła, które demonstrują bezsilność – „Nie pozwolimy wam na to! Rozliczymy was z tego!”. Tymczasem rządzący nadal robią to, co chcą, a więc takie hasła tylko wzmacniają obóz PiS i pogłębiają poczucie klęski opozycji.

_DSC1012_DxO

_DSC1146

Zdaniem Profesora nie wolno lekceważyć opinii, że nowa władza przywróciła w Polsce godność niższym warstwom społecznym. Twierdzi, że bez zrozumienia i przepracowania własnych błędów z przeszłości dzisiejsza opozycja nie wydobędzie się z marazmu. Jeśli chodzi o KOD, to powinien znaleźć swoją drogę i określić się, czy chce być „watchdogiem”, który patrzy władzy na ręce, czy silnym ruchem społecznym, który będzie realnie wpływał na politykę i ma ambicje zmieniać rzeczywistość. Jeśli tym drugim, to zdecydowanie musi wybrać jakieś inne metody działania.

_DSC1098_DxO

Relacja: Ewa Ciesielska
Zdjęcia: Grzegorz Borys

LUD: Czy opozycja musi być bezsilna? Wykład prof. UŁ dra hab. M. Czyżewskiego

LATAJĄCY UNIWERSYTET DEMOKRACJI zaprasza na wykład otwarty prof. UŁ dra hab. Marka Czyżewskiego „CZY OPOZYCJA MUSI BYĆ BEZSILNA?”, który odbędzie się w czwartek 17 maja 2018 r. o godzinie 17:00 w sali konferencyjnej na 4 piętrze biurowca Delta, przy ul. Towarowej 35 w Poznaniu.

Po obu stronach politycznego sporu w Polsce umocniło się przekonanie o bezsilności opozycji. Warto najpierw przyjrzeć się źródłom, roli i funkcjom wszechobecności tego przekonania w przestrzeni publicznej, niezależnie od kwestii jego prawdziwości. Następnie, przyjmując prawdziwość tego przekonania, proponuję sięgnąć do tych obszarów wiedzy naukowej, które mogą pomóc w znalezieniu odpowiedzi nie tylko na pytanie, dlaczego opozycja jest bezsilna, ale także na pytanie, czy opozycja musi być bezsilna. Ustalenia te warto rozważyć w odniesieniu do aktualnej sytuacji w Polsce.

Marek Czyżewski, prof. Uniwersytetu Łódzkiego, kierownik Zakładu Badań Komunikacji Społecznej w Instytucie Socjologii UŁ, przewodniczący rady Konsorcjum Naukowego Analiza Dyskursu, redaktor naczelny Przeglądu Socjologicznego, redaktor serii wydawniczej Biblioteka Dyskursu Publicznego. Wybrane publikacje: Rytualny chaos. Studium dyskursu publicznego (1997/2010, współred. z S. Kowalskim i A. Piotrowskim); Öffentliche Kommunikation und Rechtsextremismus (2005); Dyskurs elit symbolicznych. Próba diagnozy (2014, współred. z K. Franczakiem, M. Nowicką i J. Stachowiakiem); Polskie sprawy 1945-2015. Warsztaty analizy Dyskursu (2017, współred. z A. Horolets, K. Podemskim i D. Rancew-Sikorą); Analiza dyskursu publicznego. Przegląd metod i perspektyw badawczych (2017, współred. z M. Otrockim, T. Piekotem i J. Stachowiakiem).

Odnośnik do wydarzenia na Facebooku: TUTAJ