Wiesław Romanowski „Czy polityka historyczna mieści się w koncepcji demokratycznego państwa prawa?” – relacja z wykładu LUD

W środę, 12 kwietnia, mieliśmy okazję wysłuchać w ramach Latającego Uniwersytetu Demokracji ciekawego wykładu, wygłoszonego przez Wiesława Romanowskiego, dziennikarza, autora filmów dokumentalnych, dyplomatę i pisarza, autora m.in. „Bandera terrorysta z Galicji” czy „Bandera ikona Putina”, specjalistę spraw wschodnich.

LUD20170412_17902189_1327568883965049_783309140_o

Na przykładzie obrazu Stepana Bandery, jaki jest współcześnie budowany w Rosji, w Polsce, na Ukrainie czy w Izraelu, Wiesław Romanowski pokazał nam, jak w praktyce działa polityka historyczna, jak jest wykorzystywana i czemu służy.

Polityka historyczna okazuje się mieć niewiele wspólnego z faktami historycznymi. To wersja historii przepisywanej i dopisywanej, interpretowanej, a często wręcz konstruowanej dla bieżących potrzeb politycznych, zwykle w celu legitymizowania władzy, a nawet sprawowania „rządu dusz”.

Widać to na przykładzie postaci Stepana Bandery, o którym obiektywnie rzecz ujmując– opierając się na suchych faktach z jego biografii – można powiedzieć, że był ukraińskim politykiem i bojownikiem niepodległościowym, terrorystą i politycznym zabójcą w latach 30-tych oraz politykiem i działaczem OUN w okresie po 1940 r., wyznawcą idei nacjonalizmu i nazizmu, współtwórcą ideologii UON i UPA, wrogiem Polski i Rosji Sowieckiej, zamordowanym w 1959 r. przez KGB. Oceniając jego faktyczną rolę w historii ukraińskiej należy zauważyć, że w istocie był prowincjonalnym, radykalnym działaczem galicyjskim.

LUD20170412_17916718_1327569057298365_286155568_o LUD20170412_17902848_1327567783965159_1424784563_o LUD20170412_17886972_1327569180631686_1349594295_o

Natomiast jego obraz, który pojawił się współcześnie, jest rezultatem tworzenia polityki historycznej w Rosji, na Ukrainie czy w Polsce. Postać ta nabrała znaczenia nieproporcjonalnego do znaczenia, jakie za życia odgrywał Bandera. Stał się on elementem światowej polityki i stosunków międzynarodowych.

Postać Bandery pojawiła się we współczesnej polityce ukraińskiej w czasie Majdanu w 2013 r. Była przez krótki czas wykorzystywana do mobilizowania do walki mieszkańców Zachodniej Ukrainy – choć jednocześnie pojawiły się też podejrzenia o celowe, szkodliwe działanie służby rosyjskich. Osoba Bandery stała się częścią ukraińsko-ukraińskiego sporu o kształt wolności.

Bandera jest od tego czasu intensywnie wykorzystywany przez propagandę Putina i Kremla. Następuje w niej utożsamienie Ukraińców z Banderą i banderowcami. Jest to wykorzystywane do stygmatyzowania Ukraińców jako okrutnych, bezwzględnych, niezdolnych do zbudowania własnego państwa oraz do usprawiedliwiania aneksji Krymu i wojny na wschodzie Ukrainy.

Stosunek Ukraińców do Bandery jest reakcją na propagandę moskiewską. Bandera nie był postacią znaną, zwłaszcza młodemu pokoleniu. To, jak Bandera zaistniał w powszechnej świadomości ukraińskiej, jest odpowiedzią na poziomie kultury popularnej i propagandy wojennej. Tak, jesteśmy dumni, że jesteśmy silnymi, bezwzględnymi, cynicznymi „banderowcami” – to nasz kraj, więc nikomu z zewnątrz nic do tego, kim chcemy być.

LUD20170412_17916329_1327567327298538_1392898374_o LUD20170412_17902580_1327569163965021_908352169_o LUD20170412_17887157_1327568940631710_1468556563_o

W rosyjskim modelu Bandera to autorytarny okrutnik, morderca Rosjan, Polaków i Żydów, wyjątkowo niebezpieczny dla Rosji. Efektem imperialnego, panrosyjskiego podejścia jest uznawanie go za zdrajcę ojczyzny – czyli Związku Radzieckiego! Należy przy tym zauważyć, że Bandera nigdy nie był obywatelem ZSRR. Urodził się w Galicji, w Cesarstwie Austro-węgierskim, był obywatelem Polski, w czasie wojny przebywał pod okupacją niemiecką, zaś po wojnie na emigracji w Niemczech. Taki skrajnie negatywny obraz Bandery jest budowany celowo, ponieważ putinowska propaganda stara się przekonać, że Bandera jest twarzą współczesnej Ukrainy.

Z kolei w ukraińskiej wersji Bandera to galicyjski bohater. Jego ocena bazuje na podkreśleniu faktu, że walczył z wrogami Ukrainy o niepodległość. W ukraińskim odpowiedniku IPNu podkreśla się, że z racji walki z Rosją Sowiecką zasługuje na swoje miejsce w panteonie ukraińskich bohaterów. Natomiast w badaniach uniwersyteckich w większym stopniu podkreśla się konieczność krytycznej analizy jego działań. Zaś w wersji separatystycznej, prorosyjskiej, traktuje się go jako bandytę. Państwo ukraińskie próbuje odgrywać rolę arbitra, jednocześnie starając się minimalizować znaczenie Bandery.

W żydowskim obrazie Bandery podkreśla się jego wpływ ideowy na ukraiński antysemityzm i udział w Holocauście, stąd pojawiają się protesty przeciwko traktowaniu Bandery jako bohatera.

LUD20170412_17916217_1327568967298374_480854973_o LUD20170412_17916358_1327569213965016_2052323262_o LUD20170412_17916945_1327569270631677_383338899_o

Z kolei w Polsce występują różne modele – w modelu kresowym (Bandera odpowiedzialny za rzeź wołyńską) pojawiają się wątki wręcz szowinistyczne w stosunku nie tylko do Bandery, ale i do Ukraińców; obecny jest też model liberalny – oceniający postać Bandery jako jednego z elementów trudnej sytuacji politycznej lat 1918-1948 oraz wskazujący na jego polityczną i moralną odpowiedzialność za Wołyń i holocaust. Z kolei w wypowiedziach prawicowych, np. Jarosława Kaczyńskiego podkreślano, że bez rozliczenia z przeszłością, w tym odcięcia się od Bandery, Ukraina nie będzie miała szansy na zbliżenie z Europą (UE).

Widać wyraźnie, że postać Stepana Bandery funkcjonuje w polityce historycznej tych krajów w określonej roli. Dla Rosji celem jest utrzymanie kontroli nad Ukrainą. Ukraina wykorzystuje go w walce o zachowanie niepodległości, a w Polsce jego postać jest wykorzystywana przez obecną władzę do utrzymania poparcia środowisk kresowych i skrajnie prawicowych.

LUD20170412_17902558_1327568880631716_737410710_o LUD20170412_17902719_1327567690631835_60786630_o LUD20170412_17902882_1327569077298363_1566183167_o

Na podstawie tego, w jaki sposób osoba Bandery funkcjonuje w polityce historycznej Rosji, Polski i Ukrainy można wykazać, że im bardziej autorytarne państwo, tym silniejsza jest polityka historyczna i tym bardziej określona narracja historyczna jest narzucana w relacjach wewnętrznych i z sąsiadami. Taka narracja nie jest obiektywna, stara się minimalizować własne winy czy grzechy, stawia zaś dany kraj w roli ofiary.

Wiesław Romanowski przytoczył słowa Pawła Jasienicy, który politykę historyczną określał jako „kłamstwo z premedytacją”. Podkreślił, że im bardziej autorytarna władza, tym większą wagę przywiązuje ona do narracji o historycznej przeszłości, kosztem realizacji zadań, jakie stoją przed władzą w demokratycznym państwie, takich jak zaspokajanie bieżących potrzeb obywateli.

Wykładowca zwrócił uwagę, że w polskiej Konstytucji nie ma miejsca na przyzwolenie na kłamstwa i manipulacje, na rozbudzanie nastrojów ksenofobicznych czy szowinistycznych oraz dyskryminacji rasowej, do czego prowadzi polityka historyczna. Co więcej, zarówno w Konstytucji, jak i w Kodeksie karnym istnieją przepisy zakazujące takich działań. Wiesław Romanowski zauważył z niepokojem, w tym zakresie Polska wydaje się zmierzać w złym kierunku.

LUD20170412_17902571_1327567247298546_217775067_o

W dyskusji, jaka się wywiązała po wykładzie, Wiesław Romanowski oraz dyskutanci poruszyli m.in. tematy związane z bieżącą sytuacją Ukrainy, aneksją Krymu, wojną na wschodzie Ukrainy, przemianami, jakie zachodzą w społeczeństwie ukraińskim pod wpływem tych wydarzeń, a także kwestie trudnych relacji polsko-ukraińskich, w tym potrzeby budowania pojednania opartego na edukacji, na szacunku dla odrębności i prawa do własnych ocen po obu stronach.

Joanna Darecka

Latający Uniwersytet Demokracji

Komitet Obrony Demokracji Wielkopolska

Zdj. Waldemar Andrzej Jóźwiak